niedziela, 23 marca 2014

Rozdział 2

Jak tu cicho bez Zayna- pomyślałam siedząc przed telewizorem w salonie. Poszedł do pracy, a ja zostałam skazana na samą siebie. Ale czasami potrzeba człowiekowi w życiu chwili samotności, spokoju. Teraz ją miałam i było mi z tym na prawdę dobrze. Trzymałam w ręce pilot i przerzucałam kanały, gdy usłyszałam dzwonek w moim telefonie. Podeszłam do stolika, na którym znajdował się telefon. Na ekranie pokazał mi się dobrze znany mi numer. Należał do Emily, a treść wiadomości była następująca:

" Cześć Livia :)
Masz ochotę na spotkanie?
Jeśli nie masz nic przeciwko, to wpadnę do Ciebie ;* "

Ucieszyłam się na widok sms'a i od razu wzięłam się za odpisanie:

" Hej Em :D
Wpadaj !
Siedzę sama, Zayn jest w pracy.
Zabierz jakieś piżamki i nocuj u mnie ;** "

Próbując wysłać wiadomość do przyjaciółki nieźle się namęczyłam, ponieważ mój telefon nie należy do najnowszych, swoje lata ma i się często zacina, ale gdy w końcu udało mi się ją wysłać, nie czekałam długo na odpowiedź:

" Świetny pomysł :D
Za pół godziny jestem u Ciebie :)
Wezmę jeszcze jakieś ciuchy. Pobawimy się w pokaz mody tak, jak za dawnych czasów. Co Ty na to? :D "

" Hahaha :D
Jestem jak najbardziej za :) "

Uśmiechnęłam się do ekranu, blokując telefon i wracając na swoje wcześniejsze miejsce. Cieszyłam się, że ktoś ze mną będzie. To moja pierwsza noc w tym domu. Nie jestem przyzwyczajona do spędzania wieczorów w samotności. W domu dziecka zawsze ktoś był. Niekoniecznie w pokoju, ale w budynku. Przyznam się, że trochę się bałam być tu teraz sama, choć nie wiem czemu, ale się bałam.
Albo to pół godziny minęło tak szybko, albo Em była za wcześnie. Podeszłam od razu do drzwi i złapałam za klamkę.
- Emily!- krzyknęłam, rzucając się przyjaciółce na szyję.
- Olivia! Tęskniłam za Tobą- odpowiedziała, dalej mnie tuląc.
- Wejdź do środka, nie stójmy tak.- powiedziałam, po czym zamknęłam drzwi. Emily przyniosła ciastka i żelki.
Weszłyśmy do salonu, gdzie miałam przygotowane kilka filmów, które mogłybyśmy obejrzeć.
- Zostaw sobie rzeczy i chodź ze mną do kuchni, wyłożymy jedzenie na talerzyki- powiedziałam do przyjaciółki, która po moich słowach poszła za mną.
- Ale macie przytulną kuchnie- powiedziała, na co się uśmiechnęłam i dodałam:
- Nie należy ona do zbyt dużych, ale wolę taką, bo mniej sprzątana- powiedziałam po czym zaczęłyśmy się śmiać. Żadna z nas nie przepada za sprzątaniem, ale też nie jesteśmy bałaganiarzami. Jak jest brudno, to posprzątamy.
Wzięłyśmy talerzyki i szklanki z napojami i postawiłyśmy na ławie w salonie. Usiadłyśmy wygodnie na beżowej sofie. Emily wzięła płyty z filmami i zaczęłyśmy je przeglądać.
-Co oglądamy?- Zapytała Em
- Możemy nawet wszystko, jest dopiero 18, mamy na to całą noc- odpowiedziałam
- Co powiesz na "50 pierwszych randek" ?
- To samo miałam zaproponować
Włączyłyśmy film i zaczęłyśmy oglądać, zajadając się różnymi przekąskami.
Gdy film się skończył, postanowiłyśmy porozmawiać.
- I jak Ci się mieszka w nowym miejscu ?- zapytała Emily popijając sok pomarańczowy.
- Jeszcze się nie przyzwyczaiłam, bo nie miałam nawet kiedy, ale jak na razie jest okej. Na pewno lepiej, niż w domu dziecka.
- Nie wątpię.
- Mam zamiar poszukać jakąś pracę. Nie pozwolę na to, żeby Zayn sam nas utrzymywał.
- A chcesz coś konkretnego robić?
- Mi jest wszystko jedno. Chcę po prostu pomóc Zaynowi na tyle, ile będę mogła.
Rozmawiałyśmy na różne tematy, gdy nagle Emily się zerwała na równe nogi.
- Mam pomysł !
- Jaki?- zapytałam, bo nie rozumiałam o co jej chodzi.
- Najlepszy !
- No to wiem, ale co to za pomysł?
- Słuchaj, niedaleko stąd jest organizowana fajna impreza. Tylko to nie jest taka zwykła impreza w klubie. To coś w stylu festynu, coś jak fiesta w Hiszpanii. Może się wybierzemy? Będzie karaoke, różne inne zabawy. Alkohol!!!
- No nie wiem, bo...
- No proszę Cię! Mamy okazję. Zayna nie ma, nie będzie wiedział, gdzie jesteśmy. No Livia! Zgódź się! Jak Ci się nie spodoba, to wrócimy. Obiecuje.
- W sumie, to niezły pomysł.- odpowiedziałam, a Emily z wrażenia skoczyła ma mnie całując mnie i dziękując.
- Chodźmy się jakoś przyszykować !- powiedziała Em
- No ja za bardzo nie mam w co- powiedziałam smutnym głosem
- Mam pomysł
- Jaki znowu pomysł?
- Przecież wzięłam ciuchy na pokaz mody. Może tam coś wybierzemy
- Ty to jesteś genialna.- powiedziałam i pocałowałam ją w prawy policzek. Od razu wzięłyśmy torbę Emily i zaczęłyśmy szukać jakiś ładnych ciuchów.
- Olivia! Już mam coś dla Ciebie!- powiedziała Em, trzymając jakieś ciuchy w ręce.
- Co takiego?- zapytałam zaciekawiona.
- TADA!- Emily trzymała w ręce krótką, obcisłą, czerwoną spódniczkę i czarną bluzkę.
- Kurde, Em, to jest śliczne!- opowiedziałam patrząc na rzeczy, które Em mi przygotowała.
- No wiem, wskakuj w to i idziemy się zabawić!- podała mi ciuchy i poszłam do łazienki się przebrać. Ubrałam się, poprawiłam i wyszłam do salonu zobaczyć jak idzie Emily.
- I jak, może być?- zapytałam
- Boże Olivia! Wyglądasz rewelacyjnie! Ubierz jeszcze te buty- podała mi śliczne, czarne szpilki.
- I jak?- zapytałam
- Teraz Ty wyglądasz lepiej ode mnie- powiedziała, a ja się lekko zawstydziłam.
- Nie przesadzaj. Ty w tej sukience też wyglądasz czadowo.
- No ale nie tak jak Ty, skarbie. Musimy jeszcze zrobić coś z włosami, jakiś makijaż i jesteśmy gotowe. Usiadłam na krześle, na którym Emily kazała mi usiąść. Zaczęła mnie malować. Gdy skończyła, wzięła się za czesanie. Kiedy przeglądnęłam się w lusterku, nie mogłam uwierzyć, że ja to ja! Jeszcze nigdy tak nie wyglądałam.
- Nie mogę się na Ciebie napatrzeć!- Powiedziała mi Emily a ja zaczęłam się śmiać.
- Później będziesz mnie podziwiać, teraz bierz się za siebie- powiedziałam i Em zabrała się za siebie. Po 25 minutach byłyśmy gotowe do wyjścia.
- Kurde, tak dziwnie się czuję. jakbym szła na pokaz mody- powiedziałam
- Co Ty mówisz. Idziemy się pobawić! Mamy wyglądać rewelacyjnie, tak?
- No tak- odpowiedziałam, an co dziewczyna się uśmiechnęła i zadzwoniła po taksówkę. Nie czekałyśmy długo na transport. Wsiadłyśmy, podałyśmy adres i ruszyłyśmy na świetną zabawę. Gdy wyszłyśmy z taksówki, na miejscu było już dużo ludzi. Pierwsze co zrobiłyśmy, to poszłyśmy na kilka drinków. Nie byłyśmy pełnoletnie, ale Emily zawsze jakoś zagaduje barmanów i dostajemy to, co chcemy. Wypiłyśmy pięć drinków i poszłyśmy potańczyć. W pewnym momencie Emily zniknęła mi z oczu. Zaczęłam się rozglądać i ją szukać. Kręciło mi się w głowie od alkoholu. Przeciskałam się przez tańczących ludzi. Nie wiedziałam gdzie idę, ale szłam przed siebie, aż wpadłam na jakiegoś chłopaka. Zachwiało mną, a on mnie przytrzymał. Zachciało mi się śmiać, sama nie wiem dlaczego, ale to chyba przez te drinki. Popatrzyłam na niego i powiedziałam
- Zniszczysz sobie włosy tym lakierem- roześmiałam się i odeszłam

** Harry **

Nie podobała mi się ta cała impreza. Wolę iść do klubu i tam dobrze się bawić. Nie mogłem nigdzie znaleźć Tom'a. Obiecał mi, że za pół godziny stąd wyjdziemy, a minęło już 45 minut i nigdzie go nie ma. Stałem w miejscu i próbowałem znaleźć przyjaciela,  kiedy poczułem jak ktoś we mnie wpada. Odwróciłem się i odruchowo złapałem tą drobną dziewczynę. Nasze oczy się spotkały. "Cholera!" - pomyślałem. Dziewczyna przypominała anioła. Śliczne włosy, idealna figura, piękne oczy. Patrzyliśmy na siebie chwilę, dopóki się nie zaczęła śmiać. Nie miałem pojęcia o co jej chodzi.
- Zniszczysz sobie włosy tym lakierem- roześmiała się i zniknęła w tłumie. Patrzyłem jak odchodzi. Stałem w bezruchu przez chwilę.
- Możemy wyjść- powiedział Tom, który mnie znalazł.
- Nie, ja zostaje- odpowiedziałem i zacząłem szukać mojej zguby. Udałem się do baru- nie było jej tam. Podszedłem nawet pod samą scenę- tam też nic. Nigdzie jej nie było. Jak by się rozpłynęła. Już się powoli poddawałem, gdy nagle zobaczyłem ją w tłumie ludzi z jakąś inną towarzyszką. Było widać, że są pod wpływem alkoholu, bo chwiały się na boki. Podszedłem do niej, pociągnąłem ją za rękę i powiedziałem:
- Jesteś piękna
- A Ty jesteś frajerem- i odeszła. Tak po prostu.
- Za kogo ona się ma?- zapytałem Tom'a. Nie rozumiałem jej zachowania. Chciałem ją tylko poznać. Jest bardzo piękna, nie spocznę, póki jej nie poznam. Poprosiłem Tom'a, żeby pomógł mi ją znaleźć. Musiałem się czegoś o niej dowiedzieć. Postanowiliśmy się rozdzielić. Byłem już wszędzie, nawet w miejscu dla palących- nic, nie było jej tam. Jak ona to robi, że najpierw jest, później znika na dobre? Zobaczyłem Tom'a i od razu poszedłem w jego stronę.
- Znalazłeś ją?- zapytałem
- Kolorową panienkę? Nie. Jej przyjaciółki też nie widzę. Przecież Cię olała.
- Udaje trudną do zdobycia, ale tak nie jest. To histeryczka, która chce się zabawić. Pomożesz mi ją znaleźć?
- Już ją znalazłem- odpowiedział Tom po niecałej minucie.
- Gdzie?- serce zaczęło mi szybciej bić
- Tam
- A dokładnie?
- Tam, na scenie- pokazał palcem na dwie dziewczyny tańczące na scenie. Nie wiem, czy można to było nazwać tańcem, raczej chciały utrzymać równowagę. Stały daleko od nas, więc znów zaczęliśmy się przepychać przez ludzi, aby dotrzeć na miejsce. Z daleka zauważyłem, jak jakiś nawalony facet dotyka ją po nogach,a ona próbuje się bronić. Przyspieszyłem tempo i gdy byłem już przy nim...

____________________________________________________________________

Drugi jest :D
Krótki, wiem, ale lepszy taki, niż żaden prawda? :D
Następny pojawi się za niedługo, ponieważ mam wenę i plany co do następnych rozdziałów :D
Miłego czytania :DD
Melaa :)